Zarys historii meteorytyki

W dzisiejszych czasach twierdzenie, że kamienie spadają z nieba w zasadzie nikogo nie dziwi. W mediach co jakiś czas pojawiają się informacje o zaobserwowaniu okazałego bolidu lub spadku meteorytu. Niektóre z tych zjawisk rejestrowane są przez wszechobecne w naszym codziennym życiu kamery.

Jednak dawniej opierano się na słownych przekazach świadków lub zasłyszanych opowieściach oraz ludzkiej wierze. Musiało upłynąć bardzo dużo czasu, aby związek
meteorytów z przestrzenią kosmiczną został uznany za sprawę oczywistą. Spadki meteorytów to zjawiska zwykle bardzo widowiskowe, a że spadały one na Ziemię zawsze, to musiały zostać dostrzeżone także w odległej przeszłości. Nie wiemy kiedy zauważono takie zjawisko po raz pierwszy, wiemy jednak, że obserwowano je już w starożytności i średniowieczu. Starożytne kroniki chińskie, greckie i arabskie zawierają bowiem wzmianki i historie o spadających z nieba kamieniach. Dowody na to można też znaleźć w różnych mitach i ludowych wierzeniach, rycinach oraz przedmiotach kultu religijnego na całym świecie. Wiemy  również, że w tych odległych czasach znajdowano także kamienie, które spostrzegawczym obserwatorom otaczającego ich świata wydawały się inne niż skały ziemskie.

Przekazy z dawnych czasów

Opisy wydarzeń mogących być spadkami meteorytów lub deszczu meteorytów zawiera nawet Biblia. Zwykle interpretowane były one jako znak lub gniew Boga. Nie sposób wymienić wszystkich w tak krótkim przeglądzie, ale zasługującym na wzmiankę jest na pewno opis deszczu kamieni z nieba, który miał mieć miejsce podczas bitwy
Izraelitów z Amorytami pod Gibeonem i który miał przyczynić się do zwycięstwa tych pierwszych:

„A Pan napełnił ich strachem na sam widok Izraela i zadał im wielką klęskę pod Gibeonem. Ścigano ich w stronę wzgórza Bet-Choron i bito aż do Azeki i Makkedy. Gdy w czasie ucieczki przed Izraelem byli na zboczu pod Bet-Choron, Pan zrzucał na nich z nieba ogromne kamienie aż do Azeki, tak że wyginęli. I więcej ich zmarło wskutek
kamieni gradowych, niż ich zginęło od miecza Izraelitów”
(Stary Testament, Księga Jozuego 10).

Jakież to kamienie mogły spadać z nieba? Zapewne nigdy się tego nie dowiemy, ale czy ten opis nie przypomina dużego deszczu meteorytów?
Jedną z najstarszych kronikarskich wzmianek o spadku meteorytu jest natomiast przekaz historyczny dotyczący bitwy pomiędzy Grekami i Persami nad rzeką Aegos Potamos w Tracji (obecnie region geograficzny w granicach Bułgarii, Grecji i Turcji) w 476 r. p.n.e., podczas której z nieba miał spaść rozżarzony kamień wielkości koła młyńskiego. Według kronikarza przeraził on straszliwie walczące wojska. Historia lepiej udokumentowanych spadków zaczyna się jednak dopiero w IX wieku naszej ery. Wtedy to, 19 maja 861 roku, w Japonii zaobserwowano spadek meteorytu Nogata, a główny bohater tego wydarzenia przetrwał do dziś w jednej ze świątyń. Jest to najstarszy na świecie znany meteoryt, którego spadek
obserwowano.

Na 60 lat później datowany jest pierwszy odnotowany spadek meteorytu w Europie, we Włoszech, a na kolejne obserwacje trzeba było poczekać aż do XV wieku, kiedy
to odnotowano kilka spadków kamieni z nieba, m.in. w Czechach, Francji i Włoszech. Do najbardziej znanych należy historia z 16 listopada 1492 r., gdy w godzinach
przedpołudniowych wielu ludzi w pobliżu niewielkiego miasteczka Ensisheim w Alzacji (obecnie region Francji) usłyszało głośny huk, podobno słyszany w promieniu 150 km, a wkrótce potem w pole pszenicy na oczach pewnego chłopca uderzył w Ziemię ważący 127 kg czarny kamień, wybijając dół o głębokości 1,5 metra. Mieszkańcy okolicznych gospodarstw wydobyli go i przenieśli do miejscowego kościoła. Z czasem powstał spór, czy ów kamień jest darem od Boga czy od szatana. Meteoryt został nawet przewieziony do miasteczka i przykuty łańcuchami, by nie odleciał do swego diabelskiego pana. Ostatecznie spór ten rozstrzygnął król Maksymilian I Habsburg, syn cesarza Fryderyka III Habsburga, który nakazał przenieść go ponownie do kościoła i tam pozostawić. Meteoryt ten przetrwał do dziś, choć niestety tylko częściowo, i znajduje się w XVI-wiecznym Pałacu Regencji w Ensisheim. Jego masa wynosi obecnie 55,7 kg. Wiele mniejszych fragmentów znajduje się również w muzeach i prywatnych kolekcjach na całym świecie.

 

Plik:Ensisheim (Schilling 1513).jpg

Rycina przedstawiająca spadek meteorytu Ensisheim w 1492 roku.

Źródło: www.marmet-meteorites.com

 

Kult i walory użytkowe

W wielu kulturach kamienie z nieba stanowiły obiekty kultu – oddawano im cześć, umieszczano w świątyniach.
Robiły tak m.in. ludy Tybetu, Mongolii, Indii i Australii. Niektóre kultury podchodziły do nich bardziej racjonalnie i zauważały w nich piękno oraz walory użytkowe – wykorzystywały do produkcji przedmiotów użytku domowego, noży, grotów strzał i włóczni, a także biżuterii. Znaleziska takie odkryto m.in. w pozostałościach po kulturach Majów, Azteków, Inków, Północnoamerykańskich Indian, Egiptu i wielu innych. Żelazo z meteorytów było uważane za rzadki i piękny materiał, a poprzez swoje związki z niebem miało dla starożytnych ludów magiczne właściwości. Nawet do dziś przedmioty wykonane z żelaza meteorytowego można spotkać w kulturze Eskimosów. Do podobnego wykorzystywania meteorytów dochodziło także na terenie obecnej Polski. Podczas wykopalisk archeologicznych w grobach z okresu halsztackiego (wczesna epoka żelaza – okres datowany od 1200 do 480/450 r. p.n.e.) natknięto się na kilka żelaznych bransolet, z których dwie okazały się żelazem meteorytowym i zostały nazwane Częstochowa Raków I i Częstochowa Raków II. Ciekawostką jest, że obie zostały wykonane z innego rodzaju meteorytu.

Mimo iż meteoryty uważano za tajemnicze, magiczne i nadprzyrodzone, ale nie „kosmiczne”, to znajdowali się niepokorni uczeni odważni do tego stopnia, by próbować
zaburzać ustalony porządek świata i sugerować związek spadających z nieba głazów z obserwacjami jasnych bolidów. Jednym z nich był grecki filozof i astronom Anaksagoras z Kladzomen (500-427 p.n.e.), który opierając się na własnych obserwacjach zaćmienia Słońca w 478 r. p.n.e. doszedł do wniosku, że wielkie skały krążą poza Ziemią, a skoro tam są, to mogą i na Ziemię spadać. Niestety wielu znanych myślicieli (np. Arystoteles) uważało, że zjawiska meteorów i bolidów nie mają żadnego związku z planetami i gwiazdami, są ziemskimi wyziewami, a ich natura leży w samej atmosferze. Pogląd taki pokutował przez ponad 2 tysiące lat i jeszcze nieco ponad 200 lat temu sądzono, że przestrzeń międzyplanetarna jest pusta i z kosmosu nie może nic spaść na naszą planetę. Dominowała więc opinia, że meteoryty mają ziemskie pochodzenie. Dopiero w XVIII wieku pojawiły się zwiastuny narodzin meteorytyki jako nauki w dzisiejszym znaczeniu.

Deszcz meteorów z roju Leonidów w 1833 r. – rycina.
Źródło: geekosystem.com

 

Narodziny meteorytyki

Jednym z jej pionierów był urodzony w Wittenberdze niemiecki fizyk i geolog Ernst Florens Friedrich Chladni (1756-1827). Jego ojciec był prawnikiem, profesorem i rektorem Uniwersytetu w Wittenberdze. Ernst w ślad za ojcem podjął studia prawnicze, jednak po ich ukończeniu powrócił do rodzinnego miasta i poświęcił się badaniom z dziedziny akustyki. W roku 1792 swoje zainteresowania naukowe poszerzył o badania pochodzenia meteorytów. Był jedną z pierwszych osób, które starały się udowodnić ich kosmiczne pochodzenie. Początkowo jego poglądy były wyśmiewane, jednak Ernst na tyle solidnie argumentował swoje tezy, że wzbudził zainteresowanie niewielkiej grupy naukowców.

Kilka lat później angielski naukowiec i chemik Edward Charles Howard (1774-1816) zaproponował pierwszą klasyfikację meteorytów i uważał, że pewne stopy żelaza i niklu, które nie występują na Ziemi, musiały na nią przybyć w postaci meteorytów. Z czasem środowisko naukowe zaczęło akceptować pogląd o kosmicznym pochodzeniu meteorytów i coraz śmielej podejmowało systematyczne badania w tym kierunku. Natomiast imię E. Howarda zostało na stałe zapisane na kartach historii meteorytyki, ponieważ za zasługi w badaniach nad meteorytami jeden z ich rodzajów został nazwany howardytami.

Znalezione obrazy dla zapytania Meteoryt Ensisheim w Pałacu Regencji.

Meteoryt Ensisheim w Pałacu Regencji.
Źródło: www.meteoritecollector.org

Współczesna meteorytyka koncentruje się na określaniu składu chemicznego meteorytów i ich klasyfikacji. Stara się określać ich wiek i pochodzenie, co stanowi klucz do poznania przeszłości Układu Słonecznego i Ziemi. Szczególny wzrost zainteresowania tym tematem przypadł na początek lat 70. ubiegłego wieku, gdy człowiek postawił nogę na Księżycu i przywiózł na Ziemię próbki jego gruntu.
Jak to często bywa, naukowcy sami wiele by nie wskórali, gdyby nie pomoc z zewnątrz. Poszukiwania nowych okazów i związane z tym wypytywanie wśród społeczeństwa o dziwne kamienie, wspierane siłą przekonywania brzęczącej monety, spowodowały, że wiele znalezisk ujrzało światło dzienne i zostało odnotowanych w dziennikach naukowych. A pojawiające się coraz częściej publikacje popularnonaukowe przyczyniły się do wzrostu świadomości społeczeństwa na temat meteorytów. Z czasem meteoryty stały się również obiektami kolekcjonerskimi, zaczęły powstawać prywatne zbiory, także w Polsce, a wiele z nich ma dziś całkiem sporą wartość.

 

Krzysztof Kida

Astronomia Nr 35, maj 2015 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *